Chwaliszewski wystartował  z miejscowości Popielno, by po ponad 5 godzinach dotrzeć do założonego celu miejscowości Nowe Gut. Dystans, który pokonał to ponad 16 km

 

GPS na bieżąco będzie zapisywał długość oraz czas płynięcia. Temperatura wody podczas próby wynosiła około 20 stopni. Tak jak w poprzednich przedsięwzięciach pływak płynął w piance (jedynym wyjątkiem był kanał La Manche). Dozwolone były przystanki w formie pływania w miejscu – w takiej pozycji zawodnik mógł przyjmować pożywienie i płyny.

Ciężko pracowałem  na treningach, aby zrealizować swój cel

– opowiada Chwaliszewski.

Od października rozpocząłem treningi po okresie odnowy biologicznej oraz kontuzji pleców. Codziennie starałem się  pływać. Ból pleców był tak duży, że nie zawsze to wychodziło. Do tego ćwiczenia z gimnastyki ogólnej. Wszystko po to, aby zachować ogólną gibkość i zwinność, bo bez tego nie ma nawet sensu myśleć o długodystansowym pływaniu.

Jednak trening to nie wszystko. Oprócz przygotowania fizycznego  bardzo ważna jest także silna psychika. Myślę ,że podczas każdego mojego przedsięwzięcia ją kształtuję, lecz pewnego rodzaju kryzys zawsze przychodzi.

Poczułem to na własnej skórze również i tym razem. Ryzyko związane z tego typu ekstremalnym wysiłkiem jest bardzo duże. Istnieje możliwość, że w czasie długotrwałego wysiłku wątroba, nerki czy jelita mogą być narażone na niskie dostarczanie krwi i tym samym słabszą wydolność później.

– wyjaśnia Tomasz Chwaliszewski. Na dodatek może dojść do wychłodzenia organizmu (hipotermii, która może zagrażać życiu  pływaka) oraz niebezpiecznej utarty wagi ciała. Lekarze sportowi uważają, że nie ma żadnych powodów do tego, aby jednorazowo wykonywać intensywny wysiłek fizyczny dłużej niż 1,5 do 2 godzin. Wysiłek, który trwa dłużej może być niebezpieczny dla zdrowia.

 

Trudne warunki

Start zaplanowany był na godzinę 3.00 rano. Niestety warunki pogodowe zmusiły Chwaliszewskiego do przesunięcia startu o kilka godzin. Ostatecznie wystartował około godziny 6.00  z miejscowości Popielno. Przestało padać. Kierunek Nowe Guty. Pogoda podczas płynięcia robiła się coraz bardziej „przyjazna”. Nad bezpieczeństwem pływaka czuwała lekarz oraz asekuracja na łodzi. Wszystko zgodnie z planem. Udało się „pokonać” Śniardwy w ponad 5 godzin. Po swoim sukcesie pływak powiedział:

Nie było łatwo, lecz im trudniej tym większa satysfakcja z sukcesu.

 

Chwaliszewski pomaga innym

Chwaliszewski to człowiek, który realizując swoje pasje pomagając jednocześnie innym. Akcje charytatywna towarzyszy każdemu z jego przedsięwzięć. Będzie tak i kolejnym razem. Już 15 sierpnia 2016 roku zaplanowany jest kolejny cel pływacki do zrealizowania. Zalew Wiślany w dwie strony wpław. Zbierane będą pieniądze na rehabilitację Błażeja Żyty – 9-letniego chłopca z porażeniem mózgowym, z którym Chwaliszewski zaprzyjaźnił się na basenie w Osielsku.

Więcej informacji : https://spark.adobe.com/page/k6TJ7/

źródło: nadesłane